Kategorie
Blog

Recepta na szczęście

Sprawa jest prosta.

Wystarczy:
I. dowiedzieć się co sprawia Ci radość,
II. pomyśleć jak, robiąc to, przydasz się innym,
III. wprowadzić w życie kilkanaście podstawowych nawyków,
IV. cierpliwie stosować powyższe przez około 10-18 lat i… sukces murowany.:)

I.
Jak dowiedzieć się co sprawia radość?
Obserwować siebie, łowić każdą radosną chwilę i śledzić jak detektyw, skąd ta radość się w Tobie wzięła, korzystać z każdej nadarzającej się okazji, by dowiedzieć się o sobie czegoś więcej.
Możliwości jest ogrom!
Poczynając od drobnych zmian w codzienności po diametralne zmiany w życiu. Zmiany w życiu czasami „przychodzą same” ale można je też wywołać robiąc coś zupełnie innego niż zwykle. Bardzo innego.
Bezgranicznym, wspaniałym źródłem są inni ludzie. Rozmawiaj z nimi, słuchaj ich historii – mogą być dla Ciebie inspiracją.
Co pewien czas skorzystaj z profesjonalnych narzędzi diagnostycznych: testów psychologicznych, predyspozycji i natężenia poszczególnych cech. Przyjrzyj się im. Jakie zmiany sprawią, że Twoje życie stanie się radośniejsze?

II.
Kiedy masz już listę czynników sprawiających Ci radość – pomyśl – jak ta Twoja działalność może przydać się innym.
Masz dar wyczucia piękna? Twórz dla ludzi piękne rzeczy!
Lubisz rozweselać innych? Pisz scenariusze komedii. Załóż kabaret.
Lubisz pisać pamiętniki? Napisz książkę.
Lubisz rozmawiać o trudnych, życiowych sprawach? Dowiedz się jak zostać terapeutą.
Lubisz „grzebać” przy samochodzie? Naprawiaj im samochody.
Lubisz zapach drewna i wysiłek fizyczny? Zostań stolarzem.

III.
Dr Aldo Civico uważa, że wszystkich ludzi sukcesu łączy jedna cecha – odporność psychiczna. Jego badania pokazują, że w 80 proc. za odniesione sukcesy odpowiadają określone cechy składające się na odporność psychiczną. Civico wyróżnił piętnaście nawyków osób odpornych psychicznie.
Czytając o nich, zastanów się, które już masz, a nad którymi chcesz jeszcze popracować*:

1. Pielęgnowanie samoświadomości.
To dążenie do jak najlepszego poznania siebie, swoich preferencji, mocnych stron i swoich emocji.

2. Praca nad pewnością siebie.
Pewność siebie to świadomość tego co można kontrolować a czego nie oraz wpływanie na to, co jest w zasięgu naszego wpływu. Im większe umiejętności w zakresie odróżniania tych dwóch obszarów i działania w tym, który możemy kształtować – tym większa pewność siebie.

3. Przeformułowywanie negatywnych myśli.
Ludzie, którzy rozumieją swoje emocje, doświadczając negatywnych uczuć wiedzą, że nie należy się w nich zanurzać, lecz nadać im sens i uczyć się z nich, nadawać im nowy sens tak, by te działały motywująco. Pamiętają by co pewien czas zatrzymać się i z dystansu spojrzeć na to co mają w życiu, ile już osiągnęły i jaki jest ich cel.

4. Jasny sens.
Osoby zadające sobie często pytanie „dlaczego” i odpowiadające na nie są w stanie zobaczyć sens w swoim działaniu bądź porzucić działania, które nie mają uzasadnienia..

5. Sprecyzowane cele.
Osobom mającym wyznaczone cele, konkretne, sprecyzowane, mierzalne – długo i krótkoterminowe, rzadziej przydarza się „marnowanie czasu”.

6. Dyscyplina.
Osoby odnoszące sukcesy nieustannie pracują nad samodyscypliną. Interesująca książka na ten temat: „Dyscyplina emocjonalna” Charles C. Manz

7. Otwartość na zmiany.
Osoby otwarte na zmiany rozumieją potrzebę ciągłego wzrostu. Cieszą się nie tylko z rezultatów swoich działań, ale też z drogi, którą pokonały.

8. Odpowiedzialność.
To oduczenie się wymówek. Nie uznawaj innych/świat/ okoliczności za swoje porażki. Twoje porażki wynikają z Twoich decyzji bądź ich braku. Bierz pełną odpowiedzialność.

9. Umiejętność odmawiania.
Aby osiągnąć swoje cele trzeba nauczyć się odmawiać w konstruktywny i pełen szacunku sposób.

10. Empatia.
Wrażliwość na otoczenie, na napotykanych ludzi oraz odmienne spojrzenia na świat wzbogacają nas samych, uczą tolerancji i elastyczności.

11. Traktowanie porażki jako ważnej informacji zwrotnej.
Jeśli coś poszło nie tak, to podstawa nauki, aby następnym razem się udało.
Skupianie się na nieustannej nauce sprawia, że krytyka jest jej formą. Trzymanie się zasady, że zawsze można być lepszym a wiedza o brakach pozwala ukierunkować prace rozwojowe. Sukces wymaga ciągłego wysiłku.

13. Zamiana problemów w możliwości.
Stawianie się w pozycji ofiary powoduje utratę energii. W problemach i komplikacjach warto zobaczyć możliwość wzrostu i nauki.

14. Wdzięczność.
Wdzięczność za doświadczenia życiowe sprawia, że zaczynamy doceniać wszystko co nam się przydarza.

15. Praca nad ciałem.
Regularne ćwiczenia i zdrowe odżywianie pozwalają zachować jasność myśli.

IV.
Dr Benjamin Bloom z Northwestern Uniwersity w pracy „Projekt rozwoju talentu” przeanalizował kariery światowej sławy profesjonalistów w swoich zawodach i odkrył, że w każdym z tych zawodów potrzeba od 10 do 18 lat zanim osiągnie się światowy poziom.

„Życie jest krótkie. Sztuka jest długa” Hipokrates.

——————————————–

* na postawie opracowania marga, psychologytoday.com, aldocivico.com

** Coffman, Buckingham, „Po pierwsze, złam wszelkie zasady”

Kategorie
Blog

Dystanse personalne

Pewnego dnia odwiedziła mnie Magdalena (dane umożliwiające identyfikację osoby zostały zmienione) zamierzająca znaleźć wreszcie pracę, do której będzie chodziła z radością. Poddała się z ochotą testowi predyspozycji zawodowych i od słowa do słowa z rozmowy o relacjach w pracy przeszłyśmy na grunt prywatny. Nazwanie i usystematyzowanie mglistego i niespójnego obszaru zawodowego wywołało nie nowy już temat dystansów personalnych.

Magdalena wychodziła ze spotkania z uśmiechem na twarzy:

– Wyjaśniłaś mi wreszcie to, co powodowało ciągłe napięcie pomiędzy naszą rodziną a moją bratową! Ona ma większą strefę intymną, w którą ciągle wkraczamy! Dlatego odbieramy ją jako taką „zimną rybę” a ona pewnie czuła się osaczona! – mówiąc to ściskała mnie za ramię i potrząsała moją dłonią.

Pomyślałam wtedy (nie pierwszy raz z resztą) jak wiele prawdy jest w stwierdzeniu, że „nauka to potęgi klucz”. Potęgi w każdej dziedzinie życia, również w procesie tworzenia tej najważniejszej komórki społecznej, jaką jest rodzina. I tak to Edward Hall – etolog, który opisał wymiary dystansów społecznych (granic „personal space”) we wspaniałej książce „Ukryty wymiar”[1] – uszczęśliwił kolejnego człowieka, borykającego się z układaniem relacji rodzinnych.

Hall opisał 4 dystanse personalne:

  1. Dystans intymny (strefa najbliższa: od skóry do ok. 45 cm. Sfera zarezerwowana dla bardzo bliskim nam osób (mąż, żona, chłopak, dziewczyna, dziecko)
  2. Dystans indywidualny (od 45 do 120 cm –  strefa prywatna, dostępna dla ludzi nam znanych: przyjaciół, dobrych znajomych, rodziny.
  3. Dystans społeczny (od 120 do 360 cm –  dystans dla ludzi obcych i znajomych, z którymi nie wiążą nas zażyłe stosunki. W tym dystansie załatwiane są także wszelkie oficjalne sprawy (np. kontakt z urzędnikami)
  4. Dystans publiczny (powyżej 3,5 metra. Taka odległość zachowywana jest wobec osób publicznych)

Granice te są bardzo płynne i wyznaczane indywidualnie przez różne osoby. Różne też są też powyższe strefy w odmiennych kulturach.

Po dziś dzień wspominam, jak pewnego dnia, jeszcze w liceum, obserwowałam rozmawiające koleżanki, które przebyły cały korytarz szkolny: jedna cofając się, a druga „goniąc” tę pierwszą.  Basia, mająca strefę prywatną o niewielkim zasięgu, uwielbiała rozmawiać trzymając głowę niemalże na ramieniu rozmówcy, Ania natomiast potrzebowała dystansu, by czuć się komfortowo. Każdy z nas pewnie mógłby przytoczyć kilka takich przykładów z życia…

Respektowanie granic personalnych osób, z którymi się spotykamy wpływa bezpośrednio na odbiór naszej osoby przez innych dlatego warto o nich pamiętać, szczególnie w kontaktach biznesowych.

canstockphoto0156658

[1] Edward Hall: Ukryty wymiar. Warszawa: Muza SA, 2001

Kategorie
Blog

Od marzeń i ideałów do samorealizacji.

Wpadła mi ostatnio w ręce maleńka książeczka autorstwa profesora Mieczysława Kreutza pt.: „Rozwój psychiczny młodzieży”. Ileż w niej powodów do refleksji nad własną ścieżką zawodową! Bez względu na to ile mamy lat, warto od czasu do czasu przypomnieć sobie swoje młodzieńcze ideały i skonfrontować je z miejscem, w którym jesteśmy w życiu. Nic tak nie przygnębia, jak świadomość, że nasze marzenia nigdy się nie spełnią i nic tak nie dodaje skrzydeł – jak ich spełnianie!

Kreutz pisze o młodzieży w wieku 17-21 letniej, jako jednostkach, których „stany emocjonalne zatracają powoli swe dominujące stanowisko; na pierwszy plan wybija się chłodny, spokojny intelekt.” [1] W tym samym mniej więcej czasie według Kreutza odbywa się również proces harmonizacji wzniosłych ideałów życiowych i marzeń o przyszłym działaniu z chłodną oceną trzeźwego rozsądku.

W wieku 21-26 lat zazwyczaj każdy z nas stawał przed „trudnym zadaniem pogodzenia swych marzeń i ideałów z rzeczywistością”[2] Przełożenie ich na cele Specyficzne, Mierzalne, Atrakcyjne, Realistyczne i Terminowe (zgodnie z koncepcją SMART) jest często najtrudniejszym w naszym życiu działaniem. Z wiekiem dostrzegamy bowiem trudności i przeszkody, „których tak łatwo, jak to się w marzeniach zdawało, usunąć nie można”[3] Przekształcenie tych „mglistych i nieokreślonych marzeń w wyraźne cele życiowe, do których realizacji zmierzamy potem przez całe życie, idąc krokiem pewnym” wymaga wiele wysiłku, konsekwencji i wytrwałości.

I to właśnie jest clou naszego życia: wiedzieć gdzie chcemy dojść, kim być i podążać tam wciąż konsekwentnie. Czasem małymi kroczkami, czasem skokami, po których następują przerwy – ale uparcie do celu. Bywa, że nie jest on od razu jasny i dający się szczegółowo rozpisać na działania, ważne jednak, byśmy często o nim myśleli i konkretyzowali ten nasz  życiowy scenariusz. Rozwiązanie musi przyjść – prędzej lub później.

Mamy wspaniałe czasy na spełnianie marzeń. Specjaliści ds. szeroko pojętego rozwoju osobistego są w zasięgu ręki a fundusze unijne i sieć mikropożyczek dla firm dają szanse na założenie lub rozwijanie własnej działalności gospodarczej. Wszystko zależy od wartości, które są dla nas najważniejsze. Kariera i tzw. sukces zawodowy dla każdego mogą znaczyć co innego. Jest wiele osób realizujących typ kariery instrumentalnej, polegającej na traktowaniu pracy wyłącznie jako źródła dochodów, które umożliwiają spełnianie się i rozwijanie w innych sferach życia. Dla innych z kolei życie zawodowe spełnia także rolę integracyjną (np.: firmy rodzinne) i nie wyobrażają sobie, lub po prostu nie chcą, oddzielać życia zawodowego od rodzinnego[4].

Możemy więc nie rozstawać się z rodziną 24 godziny na dobę lub rozwijać swoje zainteresowania poza pracą. Możemy kompensować sobie życiem rodzinnym brak satysfakcjonującej pracy, bądź być świadomym tego, że jej styl może być ciągłym źródłem konfliktu na styku praca-dom.

Ważne, byśmy byli świadomi tych mechanizmów, nazwali je sobie i określili, na ile to, co robimy na co dzień, przybliża nas do naszego celu… do spełnienia marzeń.

[1] Kreutz, M., Rozwój psychiczny młodzieży, Wrocław 2005, str. 87
[2] Ibidem, str. 87
[3] Ibidem, str. 87
[4] Modele kariery w zależności od relacji między życiem zawodowym a życiem rodzinnym, Planowanie własnej kariery zawodowej, Akademia PARP, www.akademiaparp.gov.pl

Kategorie
Blog

o miłości

Jeśli

„MIŁOŚĆ

to aktywna postawa,

działanie,

a nie bierne doznawanie.

Jeśli to czynność, która kosztem pewnego nakładu energii powoduje jakąś zmianę w istniejącej sytuacji”[1]

to czy kochasz swoje życie (swoją pracę; kogoś)?


[1] Doliński i Błaszczak „Dynamika emocji”, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2011, str.263;
Fromm „O sztuce miłości”, Wydawnictwo Sagittarius, Warszawa 1994, str. 28-29

canstockphoto11528878

Kategorie
Blog

Listopad z dyscypliną emocjonalną II

Zanim zrozumiemy, że dyscyplina to nie system kar i nagród, może minąć znacząca część naszego życia. Później odkrywamy, że nie polega ona również na tłumieniu i ograniczaniu emocji lecz służy kształceniu i umacnianiu samokontroli i umiejętności osądzania sytuacji i swojego postępowania.

Charles C. Manz proponuje dyscyplinę traktować jako „potężny potencjał, dzięki któremu możemy przekroczyć  ograniczenia związane z naszą obecną wiedzą i przezwyciężyć chaotyczne, nieefektywne reakcje na działanie potężnych sił (takich jak trudne do opanowania emocje) w życiu osobistym i zawodowym”[1].

Jak nierealnie prosto brzmią te definicje w sytuacji, kiedy kolejny raz obiecujemy sobie nie dać wyprowadzić się z równowagi, odchudzamy się od kolejnego już poniedziałku a rzucamy palenie jak co roku: w Sylwestra!

Jednak bez choćby odrobiny samokontroli nie udałoby nam się niczego dokonać, rozwinąć, zakończyć. Jak zatem wzmacniać korzystne dla nas działania?


[1] Manz C.C., Dyscyplina emocjonalna, Świat Książki, Warszawa 2005, s. 19

Kategorie
Blog

Listopad z dyscypliną emocjonalną I

 

Dzień Życzliwości

21 listopada 2012 Biuro Promocji Miasta Wrocławia po raz siódmy organizuje akcję promocyjną Dzień Życzliwości. Znajdź się wśród ludzi życzliwych. Listopad jest więc od lat w stolicy Dolnego Śląska miesiącem poświęconym propagowaniu pozytywnych emocji. O tym jaką mają moc oddziaływania przekonali się  w wakacje również mieszkańcy Warszawy przemieszczający się komunikacją miejską (o wesołym kierowcy autobusu głośno było w sierpniu tego roku[1]).

Oczywiście wrocławska inicjatywa ma na celu zachęcenie nas do życzliwości na co dzień a nie tylko jednego listopadowego dnia. Warto sobie o tym przypominać i przekazywać „wirus” życzliwości najczęściej jak się da. Jest to też doskonały przyczynek do przemyśleń na temat własnego życia emocjonalnego.

Trochę historii emocji

W XIX wieku William James, amerykański psycholog i filozof był zdania, że emocji „właściwie nie da się opisać”[2], później jednak nastąpiła eksplozja badań nad emocjami: zauważono, że „są one istotnym elementem systemu motywacyjnego człowieka, który wyznacza kierunek jego zachowania się”[3]  Wiele miejsca w publikacjach naukowych poświęcono całemu wachlarzowi negatywnych emocji takich jak złość, zawiść, zazdrość, lęk, nieśmiałość… Dopiero pod koniec XX wieku[4], twórca nurtu nazywanego obecnie psychologią pozytywną, Martin Seligman, zwrócił uwagę świata nauki na marginalizowanie ludzkich zalet oraz uznawanie ich „za zachowania uboczne, za złudzenia i za obrony, podczas gdy ludzkie słabości – chciwość, lęk, żądza, egoizm, strach, gniew, depresja były uważane za autentyczne”[5]

Seligman wprowadził równowagę w badaniach nad emocjami, pokazał wielowymiarowość człowieka, ważność jego zalet i cnót. Mimo krytyki zainicjowanej przez niego psychologii pozytywnej[6], Seligman wpisuje się w nurt poszukiwań nad nowym porządkiem społecznym, poszukiwania wartości, pytań o sens i jakość istnienia nowoczesnego człowieka.

Definicja emocji

Emocja, jest to „silne uczucie, wzruszenie, podniecenie, wzburzenie, przejęcie się czymś”[7], na emocje składają się „procesy poznawcze, pobudzenie fizjologiczne, wzorce ekspresji i tendencje do działania”[8], występują w nich zatem czynniki zarówno psychiczne (myśli) jak i fizyczne (doznania, jakie wywołują w ciele – ich umiejscowienie, natura, intensywność).

Emocje negatywne i pozytywne

Pozytywne emocje odczuwamy jako przyjemne (radość, miłość, szczęście) a negatywne są dla nas nieprzyjemne (strach, zawiść, wstręt)[9]. Seligman podkreśla, że walencja (znak pozytywny lub negatywny) emocji ma ogromne znaczenie dla jakości naszego życia. Naukowiec zachęca do panowania i kierowania nimi dla własnego dobra, bowiem „optymiści żyją dłużej”[10], ludzie szczęśliwi są zdrowsi, mają daleko bardziej „bogate i udane życie towarzyskie”[11], a także „kiedy jesteśmy szczęśliwi, mniej skupiamy się na sobie, bardziej lubimy innych i chcemy się dzielić szczęściem nawet z obcymi. Natomiast kiedy jesteśmy przygnębieni, stajemy się nieufni, zamykamy się w sobie i defensywnie koncentrujemy na naszych potrzebach. Myślenie tylko o sobie jest bardziej charakterystyczne dla smutku niż dla dobrego samopoczucia”[12]

Każdy z nas mógłby podać wiele przykładów pozytywnych, ale i negatywnych emocji i ich następstw dla naszego samopoczucia. Na kolejnych listopadowych spotkaniach z dyscypliną emocjonalną będziemy starali się zapanować nad nimi, by 21 listopada Wrocław stał się prawdziwie pozytywnym i życzliwym miejscem. Tak życzliwym, że naładuje nas pozytywnym nastawieniem do następnego listopada.

Tymczasem proponuję bliżej poznać siebie i swoje emocje. Zapraszam do krótkiego testu skali afektywności chwilowej.

SKALA POZYTYWNEJ AFEKTYWNOŚCI I NEGATYWNEJ AFEKTYWNOŚCI CHWILOWEJ[13]

Przeczytaj słowa opisujące różne uczucia i emocje. Zaznacz właściwą odpowiedź w wolnym miejscu obok każdego z tych słów. Wskaż, w jakim stopniu czujesz się tak w tej chwili.

1 – bardzo mało lub w ogóle nie,  2 – trochę,  3  – umiarkowanie, 4 – dość znacznie, 5 – bardzo

  1. zainteresowany ___                             11. rozdrażniony ___
  2. przygnębiony ___                                12. czujny ___
  3. podekscytowany ___                           13. zawstydzony ___
  4. zmartwiony ___                                  14. zainspirowany ___
  5. silny ___                                             15. nerwowy ___
  6. winny ___                                            16. zdecydowany ___
  7. wystraszony ___                                  17. uważny ___
  8. nieprzyjazny ___                                 18. sfrustrowany ___
  9. entuzjastyczny ___                              19. aktywny ___
  10. dumny ___                                          20.   bojaźliwy ___

A teraz podlicz wyniki.

Afektywność pozytywna                      Afektywność negatywna

1. ___                                                            2. ___

3.  ___                                                           4. ___

5. ___                                                            6. ___

9. ___                                                            7. ___

10. ___                                                         8. ___

12. ___                                                         11. ___

14. ___                                                         13. ___

16. ___                                                         15. ___

17. ___                                                         18. ___

19. ___                                                         20. ___

Razem                     ______                                                        ______

Otrzymasz dwie liczby od 10 do 50 określające Twoje natężenie afektywności pozytywnej i afektywności negatywnej.

Są ludzie, którzy mają przez całe życie wysoki poziom pozytywnych emocji, czują się wspaniale a dobre rzeczy dają im mnóstwo przyjemności i radości. Inni z kolei przez większość czasu w ogóle nie czują się wspaniale, nie czują się nawet dobrze. Większość z nas jednak mieści się między tymi skrajnościami.

Ważne jest, by mieć świadomość swojej strefy emocjonalnej i w przypadku znajdowania się bliżej „chłodnej” strefy, starać się w życiu zbliżać i korzystać z ciepła pozytywnych emocji. „Optymizm [bowiem] chroni przed depresją, zapewnia lepsze zdrowie fizyczne i wyższe osiągnięcia, być może za cenę nieco mniejszego realizmu”[14] – pisze Seligman. Przyznaj jednak, że „bardzo realnie rzecz biorąc”;) wszystkie największe wynalazki ludzkości miały w fazie koncepcyjnej więcej w sobie pozytywnego myślenia autora niż realizmu. Wyboru, do jakiego stopnia chcemy być pozytywni i jak będzie wyglądał nasz realizm, dokonujemy sami. Ważne, żeby to był NASZ WYBÓR.

Za tydzień zajmiemy się pojęciem dyscypliny i jej związku z emocjami. Zapraszam!


[1] Podobny przypadek opisywał Goleman w „Inteligencji emocjonalnej”,Media Rodzina, 1997

[2] Cwalina W., Emocje, czyli opis skał na farmie w New Hampshire, w Błachnio A. i Przepiórka A. (red.), Bliżej emocji II, Wydawnictwo KUL, Lublin 2008, s.11

[3] ibidem, s.12

[4] Pierwszy dzień życzliwości na świecie ustanowiono w 1973 roku jako World Hello Day, źródło: http://dzienzyczliwosci.pl/ z dn. 8.11.2012r.

[5] Cwalina W., Emocje, czyli opis skał …, s.13

[6] m.in.: Tucholska K. i Gulla B., Psychologia pozytywna – krytyczna analiza koncepcji, Studia z psychologii w KUL, Tom 14, Wyd. KUL, Lublin 2007, s. 107-131

[7] Dunaj B., Popularny słownik języka polskiego, Wydawnictwo WILGA,  2001

[8] Łosiak W., Psychologia emocji, Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne, Warszawa 2007, str.15

[9] ibidem, str.38

[10] Seligman M.E.P, Prawdziwe szczęście, Media Rodzina, Poznań 2005, str.65

[11] ibidem, str.68

[12] Ibidem, str.69

[13] Źródło: Seligman M.E.P, Prawdziwe szczęście, str.56

[14] ibidem, str.176

Kategorie
Aktualności

praca dla informatyka we Wrocławiu

O tym, że we Wrocławiu rozwija się prężnie branża IT nikogo już nie trzeba przekonywać. O możliwościach zatrudnienia dla informatyków we Wrocławiu czytaj na www.tuwroclaw.com

Kategorie
Blog

Od „muszę’ do „chcę”.

W marcu 2009 roku pisałam na jednym z portali społecznościowych o momencie przełomowym w moim życiu:

 

„Moim momentem przełomowym było przejście od „muszę” do „chcę”.

Polecam! Diametralnie zmienia się jakość życia!”

Temat jest oczywiście stary jak świat, wciąż podawany w różnych formach, w wielu dostępnych poradnikach rozwoju osobistego oraz podręcznikach o tej tematyce.

W nieco mało uporządkowany sposób, ale z wielką żarliwością, piszą o tym Frank Pacetta i Roger Gittines w książce pod tytułem, który już sam w sobie jest wspaniałą wskazówką: „Przestań narzekać – zacznij działać”[1]. Wprowadzenie w codzienne życie tylko tych dwóch zachowań, zmienia je diametralnie. Pilnowanie siebie by jak najmniej narzekać, szczególnie w mentalności Polaka to ogromna praca, która jednak w dłuższej perspektywie daje nadspodziewane rezultaty.

Zdecydowanie więcej porządku w tej teorii wprowadził Stephen R. Covey pisząc „7 nawyków skutecznego działania” . Przytaczany przez niego termin proaktywności wprowadza pewien dystans do emocji oraz propozycję wyznaczenia swojej misji życiowej i spokojne dążenie do jej realizacji. Covey pisze:

„Z natury jesteśmy proaktywni, jeśli zatem nasze życie jest funkcją warunków i uwarunkowań, to dlatego, że przez świadomą decyzję lub jej brak wybraliśmy, aby te zjawiska nas kontrolowały. Wybór ten powoduje, że stajemy się reaktywni. Ludzie reaktywni często ulegają wpływom środowiska fizycznego. Gdy pogoda jest dobra, czują się dobrze. Jeśli nie, zmienia to ich postawę i poziom osiągnięć. Ludzie proaktywni mają własną pogodę. Nie ma dla nich znaczenia, czy świeci słońce, czy pada deszcz. Motorem działania są wartości; jeśli ich wartością jest dobra jakość pracy, to jest nią zawsze, bez względu na to, czy pogoda sprzyja czy też nie.[2]”

Covey wprowadza zatem pewien plan działania: ustal najpierw czego pragniesz, jakie są Twoje podstawowe wartości a później działaj w zgodzie z nimi. Konsekwentnie.

„Ludzie reaktywni ulegają również wpływom środowiska społecznego, wpływom społecznej pogody. Kiedy inni traktują ich dobrze, czują się dobrze, ale kiedy nie są traktowani najlepiej, przyjmują pozycję obronną. Swoje życie emocjonalne uzależniają od zachowań innych pozwalając, by słabości innych rządziły ich życiem”.[3]

Istnieje mnóstwo opracowań tego zagadnienia. Wszystkie skłaniają nas do jednego: aktywności, inicjatywy, realizowania własnych pomysłów. Szukałam jednak konkretnego ćwiczenia pomagającego w przechodzeniu od „muszę” do „chcę” i znalazłam je w podręczniku Macieja Bennewicza pt.: „Coaching i mentoring w praktyce”[4].

Bennewicz poleca rozpocząć po prostu listą zadań planowanych na następny dzień. Wypisanym zadaniom należy przyporządkować  literki(i napisać je obok zadania):

  • „P – jeśli zadanie powinno być wykonane
  • M –  gdy musisz je wykonać
  • W- gdy jego wykonanie zależy od Twojego wyboru
  • Mg – gdy możesz je wykonać, jeśli tak zdecydujesz
  • C- gdy chcesz je wykonać
  • BC – gdy bardzo chcesz i czujesz, że ci na nim zależy”[5]

Kolejnym krokiem, jest przypisanie wartości, każdemu zadaniu z listy:

  • 1 – zadanie ma bardzo małe znaczenie
  • 2 – małe znaczenie
  • 3 – przeciętne znaczenie
  • 4 – duże znaczenie
  • 5 – bardzo duże znaczenie

oraz zsumowaniu punktów dla każdej z kategorii oddzielnie:

  • P = ….. pkt.
  • M = …..pkt.
  • W = …..pkt.
  • Mg = …..pkt.
  • C = …..pkt.
  • BC = …..pkt.

Im wynik jest wyższy w kategoriach „P” i „M” tym większą czujemy w życiu presję, wmawiając sobie, że „jest to przymus konieczny, obiektywny i zewnętrznie narzucony”[6]. Im więcej, natomiast, punktów w ostatnich dwóch kategoriach tym większe poczucie szczęścia.

Ale to nie jest test, „decydujące [bowiem] w tym ćwiczeniu jest uchwycenie lingwistyki wypowiedzi”, „zrozumienie, że wybierając jedną rzecz, jeden rodzaj postawy lub aktywności, decydujemy się na cały pakiet, a nierzadko na system”. Świetnie ujął to Mark Gungor[7]: „gdzie jest wołu tam jest też gnój”, czyli, jeśli chcemy mieć korzyść ze zwierzęcia musimy mieć świadomość, że trzeba je utrzymywać i pielęgnować. A więc tak jak decydując się na coś, np.: rodzinę, decydujemy się również na te wszystkie nieprzyjemności z związane jej założeniem (np. nieprzespane noce przy niemowlaku), tak wybierając określony zawód, decydujemy się również na konsekwencje  tego wyboru (np. policjant kryminalny =  wezwania do pracy o każdej porze dnia i nocy, niebezpieczeństwo; polityk = perfekcyjna dbałość o wizerunek). Ważne, by uświadamiać sobie ten związek i wzajemne konsekwencje. Warto również przypominać sobie, dlaczego powzięliśmy daną decyzję, wtedy chwilowe niewygody tracą na znaczeniu.


Bibliografia:

  1. Pacetta F., Gittines r., „przestań narzekać – zacznij działać. Jak przewodzić, wyzwalać pasję i odnawiać energię w ludziach oraz zwiększać zyski”, kraków 2002r.
  2. Covey S. R., „7 nawyków skutecznego działania”, poznań 2003r.
  3. Tamże,
  4. Bennewicz, M. „coaching i mentoring w praktyce” warszawa 2011, ćwiczenie 51, str. 331
  5. Tamże,
  6. Tamże,
  7. Więcej: http://www.youtube.com/watch?v=o-xqmpgakns&feature=player_embedded