Kategorie
Blog

Postawy rodziców a wybory zawodowe dzieci

Dziedziczność, wzorce i więzi rodzinne to czynniki mające najsilniejszy wpływ na naszą osobowość[1]. Środowisko rodzinne modeluje zachowania i zazwyczaj jest źródłem wartości i wzorców na całe życie. Jedną z teorii godnych poznania jest psychodynamiczna teoria Anne Roe, która klasyfikuje postawy rodzicielskie wobec dzieci we wczesnej fazie rozwoju oraz konsekwencje tych postaw w późniejszym życiu zawodowym dzieci.

Anne Roe wymienia trzy postawy rodziców[2]:

  1. Emocjonalna koncentracja na dziecku

postawa nadopiekuńcza (rodzice robią dla dziecka zbyt wiele i nakłaniają je do uległości i zależności)

canstockphoto6140246

postawa zbyt wymagająca (rodzice podkreślają wagę osiągnięć dziecka).

canstockphoto8014855

2. Unikanie dziecka (zaspakajanie potrzeb dziecka w ograniczonym wymiarze lub całkowite odrzucenie)

canstockphoto4774971

3. Akceptacja dziecka.

canstockphoto7176725

Autorka teorii wskazuje związek między:

– koncentracją emocjonalną na dziecku a kształtowaniem się u dziecka nastawienia na ludzi (zawody związane z kontaktem z ludźmi: usługi, biznes, organizacja, kultura, sztuka i rozrywka)

oraz

– postawą unikania lub niepełnej akceptacji a nastawienie na rzeczy w przyszłych wyborach zawodowych dzieci (technologia, natura, nauka).

Postawa nadopiekuńcza jest źródłem apatii i braku inicjatywy dziecka, jego pasywności wobec świata i biernej, wycofanej postawy w stosunku do otoczenia. Dziecko spełnia oczekiwania otoczenia, zgadza się na wszelkie propozycje z zewnątrz, nie wierzy we własne siły, uważa, że inni wiedzą lepiej. Wżyciu dorosłym ustępuje innym, chętnie godzi się na ich pomysły i zazwyczaj nie wychodzi z własną inicjatywą.

Zbyt wymagający rodzice budują w dziecku postawę wyuczonej bezradności (lub odwrotnie: wywołują zachowania prowokacyjne), ograniczają jego wolne wybory poprzez nakazy, zakazy i nadmierną kontrolę. Takie dzieci zaczynają myśleć negatywnie i przestają oczekiwać sukcesów. Raczej przewidują niepowodzenia w każdej aktywności.

Kolejna postawa rodzica: unikanie dziecka – jest źródłem niskiej samooceny dziecka, kompleksu niższości, trudności w kontaktach społecznych i zawodowych a także towarzyszące temu przeżywanie sprzecznych uczuć w stosunku do siebie i innych. Osoby takie są zazwyczaj dobrymi pracownikami ale nie odnoszą większych sukcesów zawodowych.

Najwięcej pozytywnych efektów przynosi akceptacja dziecka. Uczy ona otwartości wobec innych, ich pomysłów i problemów. Dziecko akceptowane łatwiej podejmuje wyzwania, rozwiązuje trudne sytuacje, zna swoją wartość i jest świadome umiejętności i zdolności. Takie dzieci łatwiej wchodzą w życie zawodowe i zdecydowanie lepiej sobie w nim radzą.

W 1956 roku Anne Roe wprowadziła jedną z pierwszych klasyfikacji zawodów, mającą ogromny wpływ na rozwój poradnictwa zawodowego. Podzieliła w niej zawody na osiem grup:

  1. Usługi – świadczone innym ludziom, takie jak: doradztwo, opieka społeczna, ochrona zdrowia.
  2. Biznes  – kontakty gospodarcze typu „twarzą w twarz”, bardzo ważne relacje interpersonalne.
  3. Organizacja – praca w przemyśle, handlu lub administracji; formalny wymiar relacji międzyludzkich.
  4. Technologia – zawody techniczne, produkcja, remont, transport; kontakt z przedmiotami, mniej ważne relacje z innymi
  5. Natura – ważna znajomość technologii, relacje międzyludzkie zdecydowanie mniej ważne; zawody wykonywane na wolnym powietrzu.
  6. Nauka – teoria i zastosowania naukowe, rozwój; możliwe dwa rodzaje relacji z innymi: koncentracja na innych – przekazywanie wiedzy, np.: wykładowca, lub naukowiec w laboratorium – ograniczone relacje
  7. Kultura – zawody związane z edukacją, dziennikarstwem, polityką, językoznawstwem
  8. Sztuka i rozrywka – aktywna twórczość artystyczna, kontakty z większym audytorium

Na kanwie tej klasyfikacji powstało wiele modeli oraz narzędzi do badania zainteresowań i preferencji zawodowych.

Teoria Anne Roe, mimo jej ogromnej roli w historii poradnictwa zawodowego ma jednak jedną podstawową wadę: powoduje, iż często bardzo krytycznie analizujemy poczynania naszych rodziców pomijając czynniki kulturowe i społeczne. Pamiętajmy więc, że wchodząc w dorosłe życie zaczynamy sami ponosić odpowiedzialność za jego przebieg i możemy je modyfikować.

 „Jeśli mamy być razem szczęśliwi, musimy skończyć kurs wybaczania i zapominania.”

 John Dresch


[1] zespół względnie trwałych cech lub dyspozycji psychicznych danej osoby, różniących ją od innych ludzi

[2] Paszkowska – Rogacz Anna, Psychologiczne podstawy wyboru zawodu, Warszawa 2003, str. 67

[3] Opisy postaw rodziców opracowano na podstawie: Paszkowska – Rogacz Anna, Psychologiczne podstawy wyboru zawodu, Warszawa 2003 oraz szkolenia „Planowanie własnej kariery zawodowej” Akademii PARP

Kategorie
Blog

Listopad z dyscypliną emocjonalną I

 

Dzień Życzliwości

21 listopada 2012 Biuro Promocji Miasta Wrocławia po raz siódmy organizuje akcję promocyjną Dzień Życzliwości. Znajdź się wśród ludzi życzliwych. Listopad jest więc od lat w stolicy Dolnego Śląska miesiącem poświęconym propagowaniu pozytywnych emocji. O tym jaką mają moc oddziaływania przekonali się  w wakacje również mieszkańcy Warszawy przemieszczający się komunikacją miejską (o wesołym kierowcy autobusu głośno było w sierpniu tego roku[1]).

Oczywiście wrocławska inicjatywa ma na celu zachęcenie nas do życzliwości na co dzień a nie tylko jednego listopadowego dnia. Warto sobie o tym przypominać i przekazywać „wirus” życzliwości najczęściej jak się da. Jest to też doskonały przyczynek do przemyśleń na temat własnego życia emocjonalnego.

Trochę historii emocji

W XIX wieku William James, amerykański psycholog i filozof był zdania, że emocji „właściwie nie da się opisać”[2], później jednak nastąpiła eksplozja badań nad emocjami: zauważono, że „są one istotnym elementem systemu motywacyjnego człowieka, który wyznacza kierunek jego zachowania się”[3]  Wiele miejsca w publikacjach naukowych poświęcono całemu wachlarzowi negatywnych emocji takich jak złość, zawiść, zazdrość, lęk, nieśmiałość… Dopiero pod koniec XX wieku[4], twórca nurtu nazywanego obecnie psychologią pozytywną, Martin Seligman, zwrócił uwagę świata nauki na marginalizowanie ludzkich zalet oraz uznawanie ich „za zachowania uboczne, za złudzenia i za obrony, podczas gdy ludzkie słabości – chciwość, lęk, żądza, egoizm, strach, gniew, depresja były uważane za autentyczne”[5]

Seligman wprowadził równowagę w badaniach nad emocjami, pokazał wielowymiarowość człowieka, ważność jego zalet i cnót. Mimo krytyki zainicjowanej przez niego psychologii pozytywnej[6], Seligman wpisuje się w nurt poszukiwań nad nowym porządkiem społecznym, poszukiwania wartości, pytań o sens i jakość istnienia nowoczesnego człowieka.

Definicja emocji

Emocja, jest to „silne uczucie, wzruszenie, podniecenie, wzburzenie, przejęcie się czymś”[7], na emocje składają się „procesy poznawcze, pobudzenie fizjologiczne, wzorce ekspresji i tendencje do działania”[8], występują w nich zatem czynniki zarówno psychiczne (myśli) jak i fizyczne (doznania, jakie wywołują w ciele – ich umiejscowienie, natura, intensywność).

Emocje negatywne i pozytywne

Pozytywne emocje odczuwamy jako przyjemne (radość, miłość, szczęście) a negatywne są dla nas nieprzyjemne (strach, zawiść, wstręt)[9]. Seligman podkreśla, że walencja (znak pozytywny lub negatywny) emocji ma ogromne znaczenie dla jakości naszego życia. Naukowiec zachęca do panowania i kierowania nimi dla własnego dobra, bowiem „optymiści żyją dłużej”[10], ludzie szczęśliwi są zdrowsi, mają daleko bardziej „bogate i udane życie towarzyskie”[11], a także „kiedy jesteśmy szczęśliwi, mniej skupiamy się na sobie, bardziej lubimy innych i chcemy się dzielić szczęściem nawet z obcymi. Natomiast kiedy jesteśmy przygnębieni, stajemy się nieufni, zamykamy się w sobie i defensywnie koncentrujemy na naszych potrzebach. Myślenie tylko o sobie jest bardziej charakterystyczne dla smutku niż dla dobrego samopoczucia”[12]

Każdy z nas mógłby podać wiele przykładów pozytywnych, ale i negatywnych emocji i ich następstw dla naszego samopoczucia. Na kolejnych listopadowych spotkaniach z dyscypliną emocjonalną będziemy starali się zapanować nad nimi, by 21 listopada Wrocław stał się prawdziwie pozytywnym i życzliwym miejscem. Tak życzliwym, że naładuje nas pozytywnym nastawieniem do następnego listopada.

Tymczasem proponuję bliżej poznać siebie i swoje emocje. Zapraszam do krótkiego testu skali afektywności chwilowej.

SKALA POZYTYWNEJ AFEKTYWNOŚCI I NEGATYWNEJ AFEKTYWNOŚCI CHWILOWEJ[13]

Przeczytaj słowa opisujące różne uczucia i emocje. Zaznacz właściwą odpowiedź w wolnym miejscu obok każdego z tych słów. Wskaż, w jakim stopniu czujesz się tak w tej chwili.

1 – bardzo mało lub w ogóle nie,  2 – trochę,  3  – umiarkowanie, 4 – dość znacznie, 5 – bardzo

  1. zainteresowany ___                             11. rozdrażniony ___
  2. przygnębiony ___                                12. czujny ___
  3. podekscytowany ___                           13. zawstydzony ___
  4. zmartwiony ___                                  14. zainspirowany ___
  5. silny ___                                             15. nerwowy ___
  6. winny ___                                            16. zdecydowany ___
  7. wystraszony ___                                  17. uważny ___
  8. nieprzyjazny ___                                 18. sfrustrowany ___
  9. entuzjastyczny ___                              19. aktywny ___
  10. dumny ___                                          20.   bojaźliwy ___

A teraz podlicz wyniki.

Afektywność pozytywna                      Afektywność negatywna

1. ___                                                            2. ___

3.  ___                                                           4. ___

5. ___                                                            6. ___

9. ___                                                            7. ___

10. ___                                                         8. ___

12. ___                                                         11. ___

14. ___                                                         13. ___

16. ___                                                         15. ___

17. ___                                                         18. ___

19. ___                                                         20. ___

Razem                     ______                                                        ______

Otrzymasz dwie liczby od 10 do 50 określające Twoje natężenie afektywności pozytywnej i afektywności negatywnej.

Są ludzie, którzy mają przez całe życie wysoki poziom pozytywnych emocji, czują się wspaniale a dobre rzeczy dają im mnóstwo przyjemności i radości. Inni z kolei przez większość czasu w ogóle nie czują się wspaniale, nie czują się nawet dobrze. Większość z nas jednak mieści się między tymi skrajnościami.

Ważne jest, by mieć świadomość swojej strefy emocjonalnej i w przypadku znajdowania się bliżej „chłodnej” strefy, starać się w życiu zbliżać i korzystać z ciepła pozytywnych emocji. „Optymizm [bowiem] chroni przed depresją, zapewnia lepsze zdrowie fizyczne i wyższe osiągnięcia, być może za cenę nieco mniejszego realizmu”[14] – pisze Seligman. Przyznaj jednak, że „bardzo realnie rzecz biorąc”;) wszystkie największe wynalazki ludzkości miały w fazie koncepcyjnej więcej w sobie pozytywnego myślenia autora niż realizmu. Wyboru, do jakiego stopnia chcemy być pozytywni i jak będzie wyglądał nasz realizm, dokonujemy sami. Ważne, żeby to był NASZ WYBÓR.

Za tydzień zajmiemy się pojęciem dyscypliny i jej związku z emocjami. Zapraszam!


[1] Podobny przypadek opisywał Goleman w „Inteligencji emocjonalnej”,Media Rodzina, 1997

[2] Cwalina W., Emocje, czyli opis skał na farmie w New Hampshire, w Błachnio A. i Przepiórka A. (red.), Bliżej emocji II, Wydawnictwo KUL, Lublin 2008, s.11

[3] ibidem, s.12

[4] Pierwszy dzień życzliwości na świecie ustanowiono w 1973 roku jako World Hello Day, źródło: http://dzienzyczliwosci.pl/ z dn. 8.11.2012r.

[5] Cwalina W., Emocje, czyli opis skał …, s.13

[6] m.in.: Tucholska K. i Gulla B., Psychologia pozytywna – krytyczna analiza koncepcji, Studia z psychologii w KUL, Tom 14, Wyd. KUL, Lublin 2007, s. 107-131

[7] Dunaj B., Popularny słownik języka polskiego, Wydawnictwo WILGA,  2001

[8] Łosiak W., Psychologia emocji, Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne, Warszawa 2007, str.15

[9] ibidem, str.38

[10] Seligman M.E.P, Prawdziwe szczęście, Media Rodzina, Poznań 2005, str.65

[11] ibidem, str.68

[12] Ibidem, str.69

[13] Źródło: Seligman M.E.P, Prawdziwe szczęście, str.56

[14] ibidem, str.176

Kategorie
Blog

Od „muszę’ do „chcę”.

W marcu 2009 roku pisałam na jednym z portali społecznościowych o momencie przełomowym w moim życiu:

 

„Moim momentem przełomowym było przejście od „muszę” do „chcę”.

Polecam! Diametralnie zmienia się jakość życia!”

Temat jest oczywiście stary jak świat, wciąż podawany w różnych formach, w wielu dostępnych poradnikach rozwoju osobistego oraz podręcznikach o tej tematyce.

W nieco mało uporządkowany sposób, ale z wielką żarliwością, piszą o tym Frank Pacetta i Roger Gittines w książce pod tytułem, który już sam w sobie jest wspaniałą wskazówką: „Przestań narzekać – zacznij działać”[1]. Wprowadzenie w codzienne życie tylko tych dwóch zachowań, zmienia je diametralnie. Pilnowanie siebie by jak najmniej narzekać, szczególnie w mentalności Polaka to ogromna praca, która jednak w dłuższej perspektywie daje nadspodziewane rezultaty.

Zdecydowanie więcej porządku w tej teorii wprowadził Stephen R. Covey pisząc „7 nawyków skutecznego działania” . Przytaczany przez niego termin proaktywności wprowadza pewien dystans do emocji oraz propozycję wyznaczenia swojej misji życiowej i spokojne dążenie do jej realizacji. Covey pisze:

„Z natury jesteśmy proaktywni, jeśli zatem nasze życie jest funkcją warunków i uwarunkowań, to dlatego, że przez świadomą decyzję lub jej brak wybraliśmy, aby te zjawiska nas kontrolowały. Wybór ten powoduje, że stajemy się reaktywni. Ludzie reaktywni często ulegają wpływom środowiska fizycznego. Gdy pogoda jest dobra, czują się dobrze. Jeśli nie, zmienia to ich postawę i poziom osiągnięć. Ludzie proaktywni mają własną pogodę. Nie ma dla nich znaczenia, czy świeci słońce, czy pada deszcz. Motorem działania są wartości; jeśli ich wartością jest dobra jakość pracy, to jest nią zawsze, bez względu na to, czy pogoda sprzyja czy też nie.[2]”

Covey wprowadza zatem pewien plan działania: ustal najpierw czego pragniesz, jakie są Twoje podstawowe wartości a później działaj w zgodzie z nimi. Konsekwentnie.

„Ludzie reaktywni ulegają również wpływom środowiska społecznego, wpływom społecznej pogody. Kiedy inni traktują ich dobrze, czują się dobrze, ale kiedy nie są traktowani najlepiej, przyjmują pozycję obronną. Swoje życie emocjonalne uzależniają od zachowań innych pozwalając, by słabości innych rządziły ich życiem”.[3]

Istnieje mnóstwo opracowań tego zagadnienia. Wszystkie skłaniają nas do jednego: aktywności, inicjatywy, realizowania własnych pomysłów. Szukałam jednak konkretnego ćwiczenia pomagającego w przechodzeniu od „muszę” do „chcę” i znalazłam je w podręczniku Macieja Bennewicza pt.: „Coaching i mentoring w praktyce”[4].

Bennewicz poleca rozpocząć po prostu listą zadań planowanych na następny dzień. Wypisanym zadaniom należy przyporządkować  literki(i napisać je obok zadania):

  • „P – jeśli zadanie powinno być wykonane
  • M –  gdy musisz je wykonać
  • W- gdy jego wykonanie zależy od Twojego wyboru
  • Mg – gdy możesz je wykonać, jeśli tak zdecydujesz
  • C- gdy chcesz je wykonać
  • BC – gdy bardzo chcesz i czujesz, że ci na nim zależy”[5]

Kolejnym krokiem, jest przypisanie wartości, każdemu zadaniu z listy:

  • 1 – zadanie ma bardzo małe znaczenie
  • 2 – małe znaczenie
  • 3 – przeciętne znaczenie
  • 4 – duże znaczenie
  • 5 – bardzo duże znaczenie

oraz zsumowaniu punktów dla każdej z kategorii oddzielnie:

  • P = ….. pkt.
  • M = …..pkt.
  • W = …..pkt.
  • Mg = …..pkt.
  • C = …..pkt.
  • BC = …..pkt.

Im wynik jest wyższy w kategoriach „P” i „M” tym większą czujemy w życiu presję, wmawiając sobie, że „jest to przymus konieczny, obiektywny i zewnętrznie narzucony”[6]. Im więcej, natomiast, punktów w ostatnich dwóch kategoriach tym większe poczucie szczęścia.

Ale to nie jest test, „decydujące [bowiem] w tym ćwiczeniu jest uchwycenie lingwistyki wypowiedzi”, „zrozumienie, że wybierając jedną rzecz, jeden rodzaj postawy lub aktywności, decydujemy się na cały pakiet, a nierzadko na system”. Świetnie ujął to Mark Gungor[7]: „gdzie jest wołu tam jest też gnój”, czyli, jeśli chcemy mieć korzyść ze zwierzęcia musimy mieć świadomość, że trzeba je utrzymywać i pielęgnować. A więc tak jak decydując się na coś, np.: rodzinę, decydujemy się również na te wszystkie nieprzyjemności z związane jej założeniem (np. nieprzespane noce przy niemowlaku), tak wybierając określony zawód, decydujemy się również na konsekwencje  tego wyboru (np. policjant kryminalny =  wezwania do pracy o każdej porze dnia i nocy, niebezpieczeństwo; polityk = perfekcyjna dbałość o wizerunek). Ważne, by uświadamiać sobie ten związek i wzajemne konsekwencje. Warto również przypominać sobie, dlaczego powzięliśmy daną decyzję, wtedy chwilowe niewygody tracą na znaczeniu.


Bibliografia:

  1. Pacetta F., Gittines r., „przestań narzekać – zacznij działać. Jak przewodzić, wyzwalać pasję i odnawiać energię w ludziach oraz zwiększać zyski”, kraków 2002r.
  2. Covey S. R., „7 nawyków skutecznego działania”, poznań 2003r.
  3. Tamże,
  4. Bennewicz, M. „coaching i mentoring w praktyce” warszawa 2011, ćwiczenie 51, str. 331
  5. Tamże,
  6. Tamże,
  7. Więcej: http://www.youtube.com/watch?v=o-xqmpgakns&feature=player_embedded