Kategorie
Blog

Co ma sroka do kariery

Wiesz co przysparza ludziom, najwięcej trudności? Otóż określenie tego, co jest dla nich najważniejsze. Ileż razy, osoby przychodzące do mnie starają się na jednym poziomie ważności, ustanowić dwie, trzy bądź więcej wartości mówiąc: „przecież wszystko to jest bardzo ważne”! Tak, wszystko jest ważne, ale czy w jednej chwili są w stanie w pełni skoncentrować się na kilku sprawach?

canstockphoto4954363

Zazwyczaj, nawet jeśli mają tzw.: „podzielność uwagi”, dzieje się to kosztem jakości lub szybkości wykonywania tego, co jest do zrobienia, a często kosztem jednego i drugiego. To łapanie przysłowiowych „kilku srok za ogon”, kończące się zazwyczaj pustymi rękami, rozgoryczeniem i brakiem  motywacji do dalszych prób. Tak się rodzi „szara egzystencja” i „konieczność trwania w sytuacji bez wyjścia”, na którą nie mają wpływu. Co można zrobić by to zmienić?

Siła koncentracji.

Chcę zaproponować Ci krótkie, ale bardzo obrazowe ćwiczenie.[1]

Czytając ten tekst, „widzisz litery, śledzisz treść, dokonujesz w myślach oceny tego co napisane, ale kątem oka widzisz otaczające Cię przedmioty, ich kształty i kolory. Na swojej skórze czujesz temperaturę pomieszczenia, słyszysz czyjeś głosy oraz inne dźwięki. Jednakże na pewno nie zwracasz uwagi na swoje stopy. A jak one się czują? Jest im wygodnie? Ciepło czy zimno? Może warto byłoby zdjąć to, co masz na nogach, a może lepiej coś założyć?

Dopiero teraz, kiedy przeczytałeś te słowa zaczynasz zwracać na nie uwagę. Dopiero teraz możesz zdecydować, czy jest im wygodnie, czy nie. Zauważ jednak, że kiedy skoncentrowałeś się na swoich stopach, zaczęły Ci umykać inne rzeczy. Może przestałeś oceniać i analizować sens czytanej treści. Może przestałeś zauważać niektóre przedmioty lub nie słyszysz rozmów, które jeszcze przed chwilą były w obrębie Twojej uwagi.

Często jest tak, że podczas czytania książki lub gazety nie zwracamy uwagi na ustawienie pleców, chyba że w pewnym momencie zaczną nas boleć. Jeżeli skierowałbyś teraz uwagę na to, czy Ci jest wygodnie, czy nie, prawdopodobnie przestaniesz myśleć o nogach. W obszarze Twojej uwagi znajdą się teraz plecy.”

Już wiesz dlaczego tak ważne jest określenie tego co jest dla Ciebie najważniejsze? Już wiesz dlaczego nie możesz się koncentrować jednocześnie na kilku sprawach? Twój mózg jest w stanie odbierać świadomie siedem do maksymalnie dziewięciu bodźców jednocześnie. Pozostałe umykają  naszej uwadze. Zazwyczaj też, kiedy koncentrujesz się na jednej rzeczy lub sytuacji zaczynasz spostrzegać możliwości, których wcześniej nie widziałeś.

Jeśli koncentrujesz się świadomie na sprawie dla Ciebie najważniejszej – rozwijasz to co chcesz by się rozwinęło.

Łapiesz tę najważniejszą srokę.

canstockphoto4669553
sroka na dłoni

[1] To, i więcej rewelacyjnych ćwiczeń znajdziesz w: Bednarski, A., Wywieranie wpływu na samego siebie. Jak być tym, kim się chce i mieć to, czego się pragnie, 2011

Kategorie
Blog

o miłości

Jeśli

„MIŁOŚĆ

to aktywna postawa,

działanie,

a nie bierne doznawanie.

Jeśli to czynność, która kosztem pewnego nakładu energii powoduje jakąś zmianę w istniejącej sytuacji”[1]

to czy kochasz swoje życie (swoją pracę; kogoś)?


[1] Doliński i Błaszczak „Dynamika emocji”, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2011, str.263;
Fromm „O sztuce miłości”, Wydawnictwo Sagittarius, Warszawa 1994, str. 28-29

canstockphoto11528878

Kategorie
Blog

Listopadowe spotkania z dyscypliną emocjonalną III

Dyscyplina emocjonalna

to nasze wybory w reakcji na wyzwania dzisiejsze i te czekające na nas w przyszłości. To przygotowanie do przyszłości w proaktywny sposób (samodzielne i odpowiedzialne kierowanie sobą, w przeciwieństwie do reaktywności – czyli ulegania wpływom świata zewnętrznego[1]).

Wybory te „zapewniają trening, ścieżkę indywidualnego rozwoju i repertuar różnych strategii, z których można czerpać w zależności od potrzeb, i które dają zdolność decydowania o tym, jak się czujemy”[2].

Kluczowe 4 decyzje dyscypliny emocjonalnej wg. Charles’a C. Manz’a[3] to:

  1. Wziąć odpowiedzialność za to jak się czujemy.
  2. Podjąć teraz (w chwili obecnej) działania, które przygotują nas (pomogą nam „napełnić zbiornik energii emocjonalnej”) na przyszłość.
  3. Reagować na sytuacji trudnej emocjonalnie w nowy, bardziej zrównoważony sposób.
  4. Dokonywać konkretnych wyborów (stosując strategie), gdy zaistnieje konieczność poradzenia sobie z trudnościami.

Łatwe prawda? 😉

Po pierwsze ważne jest, by uświadomić sobie co tak naprawdę się w nas „kłębi”. Co czujemy i gdzie to czujemy. Emocje, bowiem, zazwyczaj są związane z mniej lub bardziej intensywnymi reakcjami fizycznymi. Później: co wywołuje w nas takie uczucie, dlaczego czujemy się tak a nie inaczej. Czy to samopoczucie dodaje nam energii na przyszłość? Czy jest dla nas dobre? Czy tak właśnie chcemy się czuć?

Na pierwszym spotkaniu, 9 listopada zamieściłam dla Was krótkie ćwiczenie, dzięki któremu łatwiej nam opisać własny stan emocjonalny z danej chwili. Jest ono również wskazówką, w którą stronę powinniśmy iść jeśli chcemy coś zmienić w naszym samopoczuciu. Ustalmy więc, że mamy na to wpływ.

Jeśli uświadomimy sobie nasz wpływ na własne samopoczucie to oczywistym staje się wzięcie za nie odpowiedzialności. Jeśli więc jestem życzliwa dla ludzi, to dlatego, że chcę taka być, jeśli jestem zła, to znaczy, że pozwalam sobie, by taką być. Już samo uświadomienie sobie tej perspektywy sprawia, że lepiej nad sobą panujemy. Opanowanie zaś pozwala nam zachować możliwość racjonalnego myślenia i wyciszenia emocji  również w sytuacjach, w których wcześniej tryskały z nas jak wulkan (np.: raniąc innych, powodując bariery komunikacyjne itp.)

Wznosimy w ten sposób mocne fundamenty pod kolejny krok: budowanie przyszłości takiej jaką chcemy.

Co możesz zrobić dziś dla Twojego jutrzejszego dobrego samopoczucia?

Od lat obiecujesz sobie, że będziesz biegał od nowego roku? Pobiegnij więc teraz te kilka metrów, choćby to było z samochodu do domu.

Rzucasz od lat palenie? Może nie wyjdź na tego najbliższego papierosa? Tylko raz. Potrafisz to zrobić?

Jak się czujesz?

Nauczenie się reagowania w sytuacji trudnej w zupełnie inny sposób niż dotychczas, wydaje nam się często nie do zrealizowania. Weźmy takie odrabianie lekcji z dzieckiem. Zazwyczaj kończy się katastrofą?

Pomyśl, co możesz zrobić by to zmienić?

Może zróbcie sobie przerwę na coś miłego dla Was dwojga w momencie, kiedy zaczynacie czuć napięcie. Porozmawiajcie, co moglibyście zrobić, żeby to zmienić w przyszłości? Może zupełnie inaczej wyobrażacie sobie ten czas? Może wasze pomysły wniosą nową wartość: pozwolą go lepiej wykorzystać i uprzyjemnić? Co możesz zrobić by nie czuć się źle w tej sytuacji?

Dyscyplina emocjonalna pozwala nam czerpać radość z „pozytywnych i zdrowych wyborów dzięki temu, że będziemy potrafili cieszyć się teraz, na bieżąco działaniami, które mają przynieść poprawę naszego samopoczucia w przyszłości”[4].

Ciesz się małymi krokami!


[1] Covey S. R., 7 nawyków skutecznego działania, Wydawnictwo MEDIUM, Warszawa 1996

[2] Manz, Charles C., Dyscyplina emocjonalna, Świat Książki, Warszawa 2005, s. 20

[3] ibidem, s. 24

[4] ibidem, s. 25

Powodzenia!

Kategorie
Blog

Listopad z dyscypliną emocjonalną II

Zanim zrozumiemy, że dyscyplina to nie system kar i nagród, może minąć znacząca część naszego życia. Później odkrywamy, że nie polega ona również na tłumieniu i ograniczaniu emocji lecz służy kształceniu i umacnianiu samokontroli i umiejętności osądzania sytuacji i swojego postępowania.

Charles C. Manz proponuje dyscyplinę traktować jako „potężny potencjał, dzięki któremu możemy przekroczyć  ograniczenia związane z naszą obecną wiedzą i przezwyciężyć chaotyczne, nieefektywne reakcje na działanie potężnych sił (takich jak trudne do opanowania emocje) w życiu osobistym i zawodowym”[1].

Jak nierealnie prosto brzmią te definicje w sytuacji, kiedy kolejny raz obiecujemy sobie nie dać wyprowadzić się z równowagi, odchudzamy się od kolejnego już poniedziałku a rzucamy palenie jak co roku: w Sylwestra!

Jednak bez choćby odrobiny samokontroli nie udałoby nam się niczego dokonać, rozwinąć, zakończyć. Jak zatem wzmacniać korzystne dla nas działania?


[1] Manz C.C., Dyscyplina emocjonalna, Świat Książki, Warszawa 2005, s. 19

Kategorie
Blog

Listopad z dyscypliną emocjonalną I

 

Dzień Życzliwości

21 listopada 2012 Biuro Promocji Miasta Wrocławia po raz siódmy organizuje akcję promocyjną Dzień Życzliwości. Znajdź się wśród ludzi życzliwych. Listopad jest więc od lat w stolicy Dolnego Śląska miesiącem poświęconym propagowaniu pozytywnych emocji. O tym jaką mają moc oddziaływania przekonali się  w wakacje również mieszkańcy Warszawy przemieszczający się komunikacją miejską (o wesołym kierowcy autobusu głośno było w sierpniu tego roku[1]).

Oczywiście wrocławska inicjatywa ma na celu zachęcenie nas do życzliwości na co dzień a nie tylko jednego listopadowego dnia. Warto sobie o tym przypominać i przekazywać „wirus” życzliwości najczęściej jak się da. Jest to też doskonały przyczynek do przemyśleń na temat własnego życia emocjonalnego.

Trochę historii emocji

W XIX wieku William James, amerykański psycholog i filozof był zdania, że emocji „właściwie nie da się opisać”[2], później jednak nastąpiła eksplozja badań nad emocjami: zauważono, że „są one istotnym elementem systemu motywacyjnego człowieka, który wyznacza kierunek jego zachowania się”[3]  Wiele miejsca w publikacjach naukowych poświęcono całemu wachlarzowi negatywnych emocji takich jak złość, zawiść, zazdrość, lęk, nieśmiałość… Dopiero pod koniec XX wieku[4], twórca nurtu nazywanego obecnie psychologią pozytywną, Martin Seligman, zwrócił uwagę świata nauki na marginalizowanie ludzkich zalet oraz uznawanie ich „za zachowania uboczne, za złudzenia i za obrony, podczas gdy ludzkie słabości – chciwość, lęk, żądza, egoizm, strach, gniew, depresja były uważane za autentyczne”[5]

Seligman wprowadził równowagę w badaniach nad emocjami, pokazał wielowymiarowość człowieka, ważność jego zalet i cnót. Mimo krytyki zainicjowanej przez niego psychologii pozytywnej[6], Seligman wpisuje się w nurt poszukiwań nad nowym porządkiem społecznym, poszukiwania wartości, pytań o sens i jakość istnienia nowoczesnego człowieka.

Definicja emocji

Emocja, jest to „silne uczucie, wzruszenie, podniecenie, wzburzenie, przejęcie się czymś”[7], na emocje składają się „procesy poznawcze, pobudzenie fizjologiczne, wzorce ekspresji i tendencje do działania”[8], występują w nich zatem czynniki zarówno psychiczne (myśli) jak i fizyczne (doznania, jakie wywołują w ciele – ich umiejscowienie, natura, intensywność).

Emocje negatywne i pozytywne

Pozytywne emocje odczuwamy jako przyjemne (radość, miłość, szczęście) a negatywne są dla nas nieprzyjemne (strach, zawiść, wstręt)[9]. Seligman podkreśla, że walencja (znak pozytywny lub negatywny) emocji ma ogromne znaczenie dla jakości naszego życia. Naukowiec zachęca do panowania i kierowania nimi dla własnego dobra, bowiem „optymiści żyją dłużej”[10], ludzie szczęśliwi są zdrowsi, mają daleko bardziej „bogate i udane życie towarzyskie”[11], a także „kiedy jesteśmy szczęśliwi, mniej skupiamy się na sobie, bardziej lubimy innych i chcemy się dzielić szczęściem nawet z obcymi. Natomiast kiedy jesteśmy przygnębieni, stajemy się nieufni, zamykamy się w sobie i defensywnie koncentrujemy na naszych potrzebach. Myślenie tylko o sobie jest bardziej charakterystyczne dla smutku niż dla dobrego samopoczucia”[12]

Każdy z nas mógłby podać wiele przykładów pozytywnych, ale i negatywnych emocji i ich następstw dla naszego samopoczucia. Na kolejnych listopadowych spotkaniach z dyscypliną emocjonalną będziemy starali się zapanować nad nimi, by 21 listopada Wrocław stał się prawdziwie pozytywnym i życzliwym miejscem. Tak życzliwym, że naładuje nas pozytywnym nastawieniem do następnego listopada.

Tymczasem proponuję bliżej poznać siebie i swoje emocje. Zapraszam do krótkiego testu skali afektywności chwilowej.

SKALA POZYTYWNEJ AFEKTYWNOŚCI I NEGATYWNEJ AFEKTYWNOŚCI CHWILOWEJ[13]

Przeczytaj słowa opisujące różne uczucia i emocje. Zaznacz właściwą odpowiedź w wolnym miejscu obok każdego z tych słów. Wskaż, w jakim stopniu czujesz się tak w tej chwili.

1 – bardzo mało lub w ogóle nie,  2 – trochę,  3  – umiarkowanie, 4 – dość znacznie, 5 – bardzo

  1. zainteresowany ___                             11. rozdrażniony ___
  2. przygnębiony ___                                12. czujny ___
  3. podekscytowany ___                           13. zawstydzony ___
  4. zmartwiony ___                                  14. zainspirowany ___
  5. silny ___                                             15. nerwowy ___
  6. winny ___                                            16. zdecydowany ___
  7. wystraszony ___                                  17. uważny ___
  8. nieprzyjazny ___                                 18. sfrustrowany ___
  9. entuzjastyczny ___                              19. aktywny ___
  10. dumny ___                                          20.   bojaźliwy ___

A teraz podlicz wyniki.

Afektywność pozytywna                      Afektywność negatywna

1. ___                                                            2. ___

3.  ___                                                           4. ___

5. ___                                                            6. ___

9. ___                                                            7. ___

10. ___                                                         8. ___

12. ___                                                         11. ___

14. ___                                                         13. ___

16. ___                                                         15. ___

17. ___                                                         18. ___

19. ___                                                         20. ___

Razem                     ______                                                        ______

Otrzymasz dwie liczby od 10 do 50 określające Twoje natężenie afektywności pozytywnej i afektywności negatywnej.

Są ludzie, którzy mają przez całe życie wysoki poziom pozytywnych emocji, czują się wspaniale a dobre rzeczy dają im mnóstwo przyjemności i radości. Inni z kolei przez większość czasu w ogóle nie czują się wspaniale, nie czują się nawet dobrze. Większość z nas jednak mieści się między tymi skrajnościami.

Ważne jest, by mieć świadomość swojej strefy emocjonalnej i w przypadku znajdowania się bliżej „chłodnej” strefy, starać się w życiu zbliżać i korzystać z ciepła pozytywnych emocji. „Optymizm [bowiem] chroni przed depresją, zapewnia lepsze zdrowie fizyczne i wyższe osiągnięcia, być może za cenę nieco mniejszego realizmu”[14] – pisze Seligman. Przyznaj jednak, że „bardzo realnie rzecz biorąc”;) wszystkie największe wynalazki ludzkości miały w fazie koncepcyjnej więcej w sobie pozytywnego myślenia autora niż realizmu. Wyboru, do jakiego stopnia chcemy być pozytywni i jak będzie wyglądał nasz realizm, dokonujemy sami. Ważne, żeby to był NASZ WYBÓR.

Za tydzień zajmiemy się pojęciem dyscypliny i jej związku z emocjami. Zapraszam!


[1] Podobny przypadek opisywał Goleman w „Inteligencji emocjonalnej”,Media Rodzina, 1997

[2] Cwalina W., Emocje, czyli opis skał na farmie w New Hampshire, w Błachnio A. i Przepiórka A. (red.), Bliżej emocji II, Wydawnictwo KUL, Lublin 2008, s.11

[3] ibidem, s.12

[4] Pierwszy dzień życzliwości na świecie ustanowiono w 1973 roku jako World Hello Day, źródło: http://dzienzyczliwosci.pl/ z dn. 8.11.2012r.

[5] Cwalina W., Emocje, czyli opis skał …, s.13

[6] m.in.: Tucholska K. i Gulla B., Psychologia pozytywna – krytyczna analiza koncepcji, Studia z psychologii w KUL, Tom 14, Wyd. KUL, Lublin 2007, s. 107-131

[7] Dunaj B., Popularny słownik języka polskiego, Wydawnictwo WILGA,  2001

[8] Łosiak W., Psychologia emocji, Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne, Warszawa 2007, str.15

[9] ibidem, str.38

[10] Seligman M.E.P, Prawdziwe szczęście, Media Rodzina, Poznań 2005, str.65

[11] ibidem, str.68

[12] Ibidem, str.69

[13] Źródło: Seligman M.E.P, Prawdziwe szczęście, str.56

[14] ibidem, str.176

Kategorie
Blog

Od „muszę’ do „chcę”.

W marcu 2009 roku pisałam na jednym z portali społecznościowych o momencie przełomowym w moim życiu:

 

„Moim momentem przełomowym było przejście od „muszę” do „chcę”.

Polecam! Diametralnie zmienia się jakość życia!”

Temat jest oczywiście stary jak świat, wciąż podawany w różnych formach, w wielu dostępnych poradnikach rozwoju osobistego oraz podręcznikach o tej tematyce.

W nieco mało uporządkowany sposób, ale z wielką żarliwością, piszą o tym Frank Pacetta i Roger Gittines w książce pod tytułem, który już sam w sobie jest wspaniałą wskazówką: „Przestań narzekać – zacznij działać”[1]. Wprowadzenie w codzienne życie tylko tych dwóch zachowań, zmienia je diametralnie. Pilnowanie siebie by jak najmniej narzekać, szczególnie w mentalności Polaka to ogromna praca, która jednak w dłuższej perspektywie daje nadspodziewane rezultaty.

Zdecydowanie więcej porządku w tej teorii wprowadził Stephen R. Covey pisząc „7 nawyków skutecznego działania” . Przytaczany przez niego termin proaktywności wprowadza pewien dystans do emocji oraz propozycję wyznaczenia swojej misji życiowej i spokojne dążenie do jej realizacji. Covey pisze:

„Z natury jesteśmy proaktywni, jeśli zatem nasze życie jest funkcją warunków i uwarunkowań, to dlatego, że przez świadomą decyzję lub jej brak wybraliśmy, aby te zjawiska nas kontrolowały. Wybór ten powoduje, że stajemy się reaktywni. Ludzie reaktywni często ulegają wpływom środowiska fizycznego. Gdy pogoda jest dobra, czują się dobrze. Jeśli nie, zmienia to ich postawę i poziom osiągnięć. Ludzie proaktywni mają własną pogodę. Nie ma dla nich znaczenia, czy świeci słońce, czy pada deszcz. Motorem działania są wartości; jeśli ich wartością jest dobra jakość pracy, to jest nią zawsze, bez względu na to, czy pogoda sprzyja czy też nie.[2]”

Covey wprowadza zatem pewien plan działania: ustal najpierw czego pragniesz, jakie są Twoje podstawowe wartości a później działaj w zgodzie z nimi. Konsekwentnie.

„Ludzie reaktywni ulegają również wpływom środowiska społecznego, wpływom społecznej pogody. Kiedy inni traktują ich dobrze, czują się dobrze, ale kiedy nie są traktowani najlepiej, przyjmują pozycję obronną. Swoje życie emocjonalne uzależniają od zachowań innych pozwalając, by słabości innych rządziły ich życiem”.[3]

Istnieje mnóstwo opracowań tego zagadnienia. Wszystkie skłaniają nas do jednego: aktywności, inicjatywy, realizowania własnych pomysłów. Szukałam jednak konkretnego ćwiczenia pomagającego w przechodzeniu od „muszę” do „chcę” i znalazłam je w podręczniku Macieja Bennewicza pt.: „Coaching i mentoring w praktyce”[4].

Bennewicz poleca rozpocząć po prostu listą zadań planowanych na następny dzień. Wypisanym zadaniom należy przyporządkować  literki(i napisać je obok zadania):

  • „P – jeśli zadanie powinno być wykonane
  • M –  gdy musisz je wykonać
  • W- gdy jego wykonanie zależy od Twojego wyboru
  • Mg – gdy możesz je wykonać, jeśli tak zdecydujesz
  • C- gdy chcesz je wykonać
  • BC – gdy bardzo chcesz i czujesz, że ci na nim zależy”[5]

Kolejnym krokiem, jest przypisanie wartości, każdemu zadaniu z listy:

  • 1 – zadanie ma bardzo małe znaczenie
  • 2 – małe znaczenie
  • 3 – przeciętne znaczenie
  • 4 – duże znaczenie
  • 5 – bardzo duże znaczenie

oraz zsumowaniu punktów dla każdej z kategorii oddzielnie:

  • P = ….. pkt.
  • M = …..pkt.
  • W = …..pkt.
  • Mg = …..pkt.
  • C = …..pkt.
  • BC = …..pkt.

Im wynik jest wyższy w kategoriach „P” i „M” tym większą czujemy w życiu presję, wmawiając sobie, że „jest to przymus konieczny, obiektywny i zewnętrznie narzucony”[6]. Im więcej, natomiast, punktów w ostatnich dwóch kategoriach tym większe poczucie szczęścia.

Ale to nie jest test, „decydujące [bowiem] w tym ćwiczeniu jest uchwycenie lingwistyki wypowiedzi”, „zrozumienie, że wybierając jedną rzecz, jeden rodzaj postawy lub aktywności, decydujemy się na cały pakiet, a nierzadko na system”. Świetnie ujął to Mark Gungor[7]: „gdzie jest wołu tam jest też gnój”, czyli, jeśli chcemy mieć korzyść ze zwierzęcia musimy mieć świadomość, że trzeba je utrzymywać i pielęgnować. A więc tak jak decydując się na coś, np.: rodzinę, decydujemy się również na te wszystkie nieprzyjemności z związane jej założeniem (np. nieprzespane noce przy niemowlaku), tak wybierając określony zawód, decydujemy się również na konsekwencje  tego wyboru (np. policjant kryminalny =  wezwania do pracy o każdej porze dnia i nocy, niebezpieczeństwo; polityk = perfekcyjna dbałość o wizerunek). Ważne, by uświadamiać sobie ten związek i wzajemne konsekwencje. Warto również przypominać sobie, dlaczego powzięliśmy daną decyzję, wtedy chwilowe niewygody tracą na znaczeniu.


Bibliografia:

  1. Pacetta F., Gittines r., „przestań narzekać – zacznij działać. Jak przewodzić, wyzwalać pasję i odnawiać energię w ludziach oraz zwiększać zyski”, kraków 2002r.
  2. Covey S. R., „7 nawyków skutecznego działania”, poznań 2003r.
  3. Tamże,
  4. Bennewicz, M. „coaching i mentoring w praktyce” warszawa 2011, ćwiczenie 51, str. 331
  5. Tamże,
  6. Tamże,
  7. Więcej: http://www.youtube.com/watch?v=o-xqmpgakns&feature=player_embedded